E. Chyba nie ma takiego.
A. A czy wreszcie można wątpić, że lepsze jest życie, którego żadne przeciwności nie sprowadzają z prostej i uczciwej drogi, niż to, które, pod naciskiem doczesnych niepowodzeń łatwo ulega załamaniom i wstrząsom? . •
E. Nie można wątpić.
A. Poprzestaję na tych pytaniach; wystarczy, że widzisz razem ze mną i uznajesz jako rzecz zupełnie pew¬ną, że tamte jakby reguły czy sygnały świetlne, służące cnotliwemu życiu, są niezmiennymi prawdami; że każda oddzielnie łub wszystkie razem są dostępne dla rozumu i myśli każdego człowieka, który jest -w stanie je poznać. Ale powiedz mi, czy te prawdy mają związek z mądro¬ścią. Bo chyba uważasz za mądrego człowieka, który zdo¬był mądrość.
E. Oczywiście.
A. A czy ten, kto żyje sprawiedliwie, mógłby tak żyć, gdyby nie widział, jakie wartości niższa ma podporząd¬kować godniejszym, jakie ma-stawiać na tym samym po¬ziomie jako równe i jak ma znaleźć właściwą ocenę dla każdego dobra?
E. Nie mógłby.
A. Przyznasz więc, że mądrze żyje ten, kto widzi to wszystko — prawda? E. Nie przeczę. | |
|