Stan naturalny
Jeżeli przytoczone przykłady przedstawiają stan naturalny, a nie spowodo¬wany karą, nie ma w nich żadnego grzechu. Jeżeli człowiek nie oddala się od tej natury, którą otrzymał w chwili stwo¬rzenia jako najwyższy stopień przeznaczonej mu dosko¬nałości, to czyniąc to., o czym wspomnieliśmy, wypełnia swoją powinność. Lecz jeżeli człowiek byłby dobry, gdyby było inaczej, a w swym obecnym stanie nie jest dobry i nie ma władzy, żeby być dobrym — aloo dlatego, że nie widzi, jaki powinien być, albo dlatego, że nie ma sił być takim — czy może kto wątpić, że jest to kara? Każda zaś spra¬wiedliwa kara jest karą za grzech i nazywa się pokutą. Natomiast, niesprawiedliwą karę, która w oczach wszyst¬kich uchodzi za karę, musiałby nałożyć na człowieka ja¬kiś niesprawiedliwy władca. A dalej, ponieważ trzeba nie mieć rozumu, żeby wątpić o wszechmocy i sprawie¬dliwości Boga, i ta kara jest sprawiedliwa i została wy¬mierzona za jakiś grzech. Przecież żaden niesprawiedli¬wy władca nie mógłby wykraść człowieka bez wiedzy Boga, aby go dręczyć niesprawiedliwą karą. Nie mógł¬by też wydrzeć go przemocą, jak słabszemu przeciwni¬kowi, przy pomocy gróźb lub walki. Pozostaje więc tylko jedno: że ta sprawiedliwa kara jest wynikiem potępie¬nia człowieka.2 I nic dziwnego, że albo niewiedza pozbawia czło¬wieka swobodnej decyzji woli, żeby mógł wybrać dobro, które powinien czynić, albo cielesne nałogi, które z powodu brutalności, towarzyszącej przekazywaniu śmiertelnego życia, zakorzeniły się jakby druga natura — stawiają opór i nie pozwalają mu pełnić dobra, mimo że je widzi i pragnie go. Najsprawiedliwszą bowiem karą za grzech jest to, że każdy traci to, czego nie chciał dobrze używać, choć mógł bęz żądnej trudności, gdyby był zechciał.
| |