Własna mowa
Czas ich trwania jest proporcjonalny do otrzymanych sił żywotnych i w jakiej mierze posiadają istnienie, w takiej zwracają je temu, któremu są winne. Kto ubolewa nad tym, że giną, ten powinien zwrócić Uwagę na swoją własną mowę, tę samą, w której wyraża swe skargi. Czy .uważa, że jest słuszna i podyktowana przez roztropność? Dajmy na to, że ktoś ma jeden ulubiony dźwięk i nie chce, zeoy on ustał i onał miejsce~innym dźwiękom; a przecież cała mowa jest sple¬ciona z kolejno ustępujących i następujących dźwięków. Taki człowiek z pewnością będzie miał opinię jakiegoś osobliwego maniaka. 43. Nikt więc nie ma racji, gdy krytykuje proces za- niku w tych stworzeniach, które giną dlatego, że nie.dano im istnieć tak długo, żeby w czasie ich istnienia wszystko mogło dojść do skutku. Bo skoro jakaś istota nie była w stanie wyjść poza to, co otrzymała, nikt nie może po- wiedzieć, że powinna była nadal istnieć. Przejdźmy do Stworzeń rozumnych, które wnoszą harmonijne wykończenie w piękno wszechświata bez względu na to, czy są grzeszne, czy niewinne. Tutaj mo¬żemy przypuścić trzy możliwości: albo stworzenia rozum¬ne nie mają w ogóle grzechów, albo ich grzechów nie trzeba ganić. Oba twierdzenia są w najwyższym stopniu niedorzeczne. W pierwszym wypadku grzeszy przynaj¬mniej ten, kto potępia jako grzech to, co nie jest grze¬chem.
| |